piątek, 26 czerwca 2009

Purée zielone



Pierwszy raz jadłam je w W-wie. Gdy jem coś poza domem, często rozkminiam jak to jest zrobione... ale co tu dużo się oszukiwać, większość dań (zwłaszcza przypraw) zostaje w sferze domysłów. Jednak czasem trafi się na danie zachwycające w swojej prostocie i smaku. Tak było z tą zieloną papką :):
*kilka ziemniaków ugotowanych w mundurkach,
*ugotowane brokuły (ja warzywa gotuje w tej samej wodzie, tylko brokuł dorzucam później),
*kilka łyżek oliwy ( w zależności od ilości warzywek)
*sos sojowy,
*pieprz,
*sól,
*curry( z kury hihih)
*mielona ostra papryka,
*słonecznik.
Więc :)) ugotowane, obrane warzywa rozwalamy rozwalaczem do warzyw :D w szklance mieszamy sos, oliwe i przyprawy, polewamy warzywa mieszamy, dosypujemy garść słonecznika. Zajadamy. Na moim talerzu dodatkowo: smażone pieczarki i ugotowana żółta fasolka szparagowa.

wtorek, 23 czerwca 2009

śniadanie leniwego vega


Pasta z wędzonej papryki z soją, pomidorek (bez skórki koniecznie) oliwki nadziewane papryką, szczypiorek, cebulki trochę

poniedziałek, 22 czerwca 2009

prawie jak tort

Ciasto:
3 szklanki mąki,
1 szklanka cukru,'
opakowanie proszku do pieczenia,
3 sypnięcia kakao ;)
niecałe 2 szklanki mleka roślinnego (jak dałam sojacza czekoladowego)
około 3/4 szklanki oleju,
jakiś zapach.
Standardźki-> suche z suchymi, mokre z mokryki i suche z mokrymi. Grudki są niemile widziane. (:

To co na zdjęciu widoczne jest jako białe coś, to wiórki kokosowe.
Duże opakowanie wysypujemy na patelnie z 0.5 szklanki oliwy, dodajemy coś słodkiego (cukier, sztuczny miód, jakiś syrop.. co macie). Gdy wiórki będą już brązowe patelnie należy zdjąć z gazu, gdyż jest bardzo cienka granica pomiędzy brązowymi a spalonymi :) W szklance mieszamy 1.5 łyżki mąki ziemniaczanej z do 75% napełnionej wodą. Gotowe,

To co jest ciemną masą na górze, to pierwotnie miała być bita sojowa-śmietana.. ale coś mi nie wyszło ;[
Ale i tak podam przepisik:
Tyle ile mleka sojowego(samkowego) tyle oleju, szczypta soli, coś do słodzenia jakiś zapach, sok z cytryny. Robimy tak jak przy produkcji sojonezu, czyli do miksowanego mleka powoli dolewamy olej, jesli będzie mało gęste dolewamy troche coku z cytryny.. mi nie wyszło., więc dodałam agaru, wiórki kokosowe, czekolada i tez bylo ok.


Paprykarz bez papryki


*Mleko w proszku
*jajka w proszku,
*witaminy w kapsułkach
-woda w proszku?
nie, to już chyba przesada, ale paprykarz bez papryki jest chyba ok ;) najważniejsze, ze smaczny i szybki.
Włoszczyznę ścieramy na tarce, zupełnie jak do soi po grecku. Na bardzo małej ilości oliwy w woku troszkę to dusimy, dorzucamy przysmażoną cebulkę, znów trochę dusimy, dodajemy koncentrat pomidorowy, przyprawy, nastepnie ugotowany ryż/kaszę w takiej ilości by sie wszystko ładnie pokleiło. Na koniec świeże oregano i natka pietruchu. Buziole : *

powrót




No więc jestem, długa przerwa, przyznaję się bez bicia :)
Z najnowszych nowości, to po 9 latach zostałam 2 raz mamusią!! 5 latka, jest weganinem, kocha surowego kalafiora i obgryzać doniczki, nazywa się Lucek i ma piękny nosek. c(:

środa, 29 października 2008

cake

Uważam, że budy jest niedoceniany! Błąd, to wielki błąd. Jest pyszny i uniwersalny.
Jeśli ma się ochotę na coś słodkiego, ale jednocześnie nie ma się ochoty stać przez pół dnia w kuchni to polecam:
Ciasto:
2 szklanki mąki,
niecała szklanka cukru,
szklanka mleka sojowego (albo innego roślinnego),
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
3 kopiaste łyżki ciemnego kakao.
pół szklanki oleju.

Blaszkę od tarty smarujemy olejem i wysypujemy kaszą manną. Ciasto rozkładamy tak, by miało dość wysokie brzegi. Dziurawimy widelcem ciasto, można też poprzebijać pęcherzyki, które wytworzą się podczas pieczenia.

Wstawiamy do piekarnika, nie wiem na ile:) ale wiem jaka temperatura-200stopni.

Masa budyniowa:
paczka budyniu śmietankowy/karmelowy,
szklanka orzechów włoskich-posiekanych,
garść rodzynek,
pół szklanki wiórek kokosowych,
łyżka mąki ziemniaczanej,
2 szklanki mleka roślinnego,
3 łyżki cukru.
Budyń gotujemy wg. przepisu na opakowaniu. Tylko do mleka z proszkiem budyniowym dosypujemy jeszcze łyżkę mąki ziemniaczanej. Gdy wszystko już będzie w garnku, a masa zacznie gęstnieć dorzucamy namoczone prędzej orzechy i rodzynki. Gotujemy do całkowitego zgęstnienia.
Gdy budyń już trochę przestygnie, wrzucamy do niego wiórki kokosowe. Mase wylewamy na przesttudzone, upieczone ciasto.
:))

wtorek, 21 października 2008

wegańskie odkrycia dni ostatnich

Oszczędność producentów jedzenia prowadzi to eliminowania drogich składników, zamienniki czesto są wegańskie. Podzielę się teraz kilkoma moimi ostatnimi odkryciami:)
Na słodko:
galaretki: mella i owocowa chwila (kupuje w polomarkecie). Jednak owocowa chwila w wersji wegańskiej jest tylko jako sama galaretka(na agar agar). Jest też galaretka z pianką, niestety w skład wchodzi tłuszcz cukierniczy(podobno smalec).

Następne są boskie ciasteczka z kerfura, niestety nie moge wyszukać w necie fotki. Są kruche, na wierzchu mają orzeszki ziemne i są polane czekoladą. Opakowanie jest teksturowe, prostokątne. Istna rozpsusta, podobne coś do tych:Żelki z tesco: bez żelatyny(dostępne o smaku truskawkowym i jabłkowym, wiśniowe są już z żelatyną)



Ciasto francuskie w lidlu podobno jest wegańskie, chciałam je dziś dopaść, jednak wszystkie zostały wykupione:( Zamiast ciasta kupiłam konserwę z warzywek:) dośc monopolu na na mięcho w puszce. Właśnie zajadam groszek w sosie pomidorowym i w ziólkach, pychota. Jest jeszcze fasolka biała w pomidorach.